Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mokotów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mokotów. Pokaż wszystkie posty

11/18/2013

Przewodnik warszawski: IZUMI SUSHI Biały Kamień

Restauracja Izumi Sushi Biały Kamień jest moim zdaniem, najlepszą restauracją sushi w Warszawie.
Położenie idealne. Na Mokotowie, niedaleko praktycznie większości miejsc lewobrzeżnej Warszawy.

Dwupiętrowa restauracja mieści się w budynku – oranżerii. W środku kilkadziesiąt stolików. Wszystko przestronne, ciekawie zaaranżowane. A ponieważ jest to „oranżeria” to roślin tutaj naprawdę nie brakuje. Choćby drzewa rosnące między stolikami.


Obsługa jest szybka i sprawna. Kelnerzy są zmotywowani do działania, a produkcja sushi odbywa się na bieżąco będąc dziełem 5-10 osób. To naprawdę dobra załoga, której nie jeden restaurator mógłby pozazdrościć.

Wszystkie potrawy: pikle japońskie , przegrzebki oraz tempura klasyczna są najwyższej smaczności. Nowozelandzkie białe wino - ideał. Herbata jaśminowa dopełnia całości.

























Jak w wielu innych warszawskich restauracjach godne polecenia są zestawy lunchowe.


INFO:
Adres: Biały Kamień 4, Warszawa

Godziny otwarcia: 
Pon - Czw.: 12:00 - 23:00
Pt. - Sob.: 12:00 - 00:00
Niedz.: 12:00 - 23:00

tel. 22 424 00 55


dzielnica: mokotów

foto: własność restauracji

10/28/2013

Przewodnik warszawski: Knajpa Roku 2013

Dzisiaj do północy można jeszcze głosować w konkursie na Knajpę Roku 2013. W ten sposób czytelnicy "Gazety Stołecznej" wybiorą swój ulubiony lokal Warszawy. Zwykle wygrywa gastronomia demokratyczna.

Równolegle, również dzisiejszego wieczoru, obradować będzie jury smakoszy, którzy przyznają tytuł Knajpy Roku. Stanie się to już po raz ósmy.

Większość wyróżnionych i nominowanych na przestrzeni ostatnich lat prowadzi do dzisiaj swoją działalność i cieszy się uznaniem publiczności. Izumi Sushi, La Iberica, Mela Verde, Sushi-Zushi, Nabo, Butchery&Wine to nieustająco ulubione lokale Warszawy. To czołówka stołecznej gastronomii demokratycznej. Niektórym finalistom Knajpy Roku noga się powinęła i zniknęły z rynku, ale taka jest też natura tego szalonego i bezwzględnego gastronomicznego biznesu.

Z perspektywy lat widać, że w konkursie cenione są przede wszystkim nieduże rodzinne restauracje, prowadzone z sercem, entuzjazmem i oddalone od gwiazdorskich koniunktur. W takich knajpach smakuje nam najbardziej.


Nominacje:

* Mąka i woda, ul. Chmielna 13 - za olśniewającą kuchnię, skupiającą żywioły elementarne, mąkę, wodę, oliwę i ser.

* Jung und Lecker Winebar, ul. Emilii Plater 14 - za radosne bistro, którego dania czerpią inspirację z przemiany pór roku i pogody za oknem.

* Mamma Marietta, ul. Wołoska 74a - za rodzinną trattorię, w której każde danie jest namiętną tęsknotą za Sycylią.

* Superiore Wine Bar, ul. Piękna 28/34 - za kuchnię wyrastającą z umiłowania dobrego wina i dobrej biesiady.

* Why Thai Food&Wine, ul. Wiejska 13 - za tradycyjną kuchnię tajską w nowoczesnym wydaniu.

zdjęcie i tekst: www.gazeta.warszawa.pl

10/22/2013

Przewodnik warszawski: MAMMA MARIETTA

W kolejnych postach z cyklu przewodnika warszawskiego chciałabym Wam przedstawić restauracje nominowane w kategorii KNAJPA ROKU. Na pierwszy ogień znana większości warszawskich smakoszy Mamma Marietta.


Marietta to imię nieżyjącej już mamy właściciela i szefa kuchni tej restauracji. Urządził ją na wzór lokalu, w którym wychował się na Sycylii i który prowadziła właśnie ukochana mamma. Odkryjecie więc na Wołoskiej ciasną, skromną w wystroju knajpinę, z miejscem dla mniej więcej 20 klientów, z potrawami przygotowywanymi na bieżąco wyłącznie z najlepszych produktów. Dla podawanej tu świeżej mozzarelli z mleka bawolic warto żyć długo, bardzo długo i jeszcze dłużej. Elastyczna biała kula spoczywa w zielonkawej kąpieli z pesto, a po nakłuciu i przecięciu eksploduje orzeźwiającym zapachem i półpłynną zawartością. Absolutne szaleństwo, skondensowana dawka smaku, który chroni przed wszelkimi nieszczęściami i słabościami tego świata.


Po mozzarelli w pesto (a może zamówimy jeszcze jedną?) będziecie sobie wyrywać apetyczne bruschetti z tą samą mozzarellą i pomidorkami (17 zł) oraz równie ponętne crostini z siekanymi karczochami, parmezanem i płatkami migdałów (18 zł). W chwilę później wypieści was krem z kalafiorów, dosmaczony oliwą i świeżym majerankiem (16 zł). Ta cudowna zupa występuje u Marietty również w wersji z selerem naciowym.


Pośród primi na kolana rzucają mascarponowe, aksamitne risotto z krewetkami (35 zł) oraz lasagnetta, czyli okrągłe plastry makaronu przełożone jagnięciną (35 zł). Z kolan padniecie natomiast wprost na twarz, gdy pojawią się duże, czarne ravioli wypełnione homarem (45 zł). Czy macie już dość wrażeń? Nie odchodźcie od stolika za szybko, bo przed nami jeszcze cielęcina w dwóch odsłonach. Najpierw jako klasyczna saltimbocca z szałwią, duszona na białym winie (39 zł) oraz równie doskonała cielęcina grillowana (45 zł) w sosie pomidorowym z bazylią i przypieczonym rozmarynem, który wydziela oszałamiający zapach. I z dań zupełnie ekskluzywnych, bo niedostępnych codziennie radzę domagać się królika duszonego w białym winie i warzywach oraz cudownie gorzkawej, podduszonej wątróbki cielęcej. 


INFO:
Mamma Marietta
ul. Wołoska 74a
godziny otwarcia: poniedziałek-niedziela: 12-22
zdjęcia: własność restauracji
tekst: www.http://warszawa.gazeta.pl/

8/13/2013

Przewodnik warszawski: Instalacje Art Bistro

Choć Instalacje Art Bistro czynne jest dopiero od końca czerwca, już stało się niezmiernie popularne. Do tego stopnia, że nie do końca polecamy wybrać się tu podczas weekendu, bo są wtedy straszne tłumy. Skąd ten sukces? Na pewno wpływ ma na to pogoda. Instalacje to bistro w pawilonie z metalową konstrukcją, z dachem z materiału. Przypomina wielki namiot rozbity  w Parku Ujazdowskim. W słoneczne dni uwielbiamy przecież jeść na świeżym powietrzu, w otoczeniu zieleni i z daleka od miejskiego hałasu.


Tutaj nie trzeba nawet siedzieć przy stoliku, można wybrać opcję piknikowania  - koce czekają na chętnych w barze. Są też hamaki, a wiadomo, że taki relaks lubią nie tylko dzieci.Instalacje to też świetny cel rowerowej wyprawy. W weekendowe wieczory bistro zamienia się w klub, często z muzyką na żywo. Można tu wtedy bawić się do 5 rano, w tygodniu (oprócz poniedziałku, gdy jest zamknięte) zaś do 23. Codziennie od 11.
A co można tutaj zjeść? Właściwie wszystko, na co przyjdzie nam ochota na pikniku. Nie są to dania wyrafinowane, raczej proste, szybkie, domowe. Menu wypisywane jest na tablicach i bardzo często się zmienia. Są jednak stałe punkty m.in. kanapki z pieczywem z świetnej piekarni Chleb Sklep, kilka rodzajów hummusu z I love hummus (znany z Targów Śniadaniowych czy Le Targu), lody Lodove a także domowa granola czy francuskie tosty na śniadanie. Zawsze są też burgery, również w wersji wegetariańskiej.

Na lunch (w cenie 20 zł) jest codziennie coś innego - najczęściej warzywna zupa krem, lekkie drugie danie i lemoniada. Bardzo często pojawia się też chłodnik z dużą ilością rzodkiewki. W Instalacjach kuszą również ciasta -nigdy nie pochodzą z cukierni czy masowej produkcji. Pieką je po prostu przyjaciółki właścicielek. Można spróbować czasami brownie, innym razem bezy, albo ciasta marchewkowego. Prawie zawsze są ciastka owsiane.

Czy te wszystkie smakołyki znikną jesienią? Otóż nie. Kawiarnia plenerowa to tylko letni, tymczasowy projekt, ale już pod koniec sierpnia Instalacje Art Bistro przenoszą się do Centrum Sztuki Współczesnej. Ich wnętrze będzie minimalistyczne, nowoczesne, odwołujące się do nazwy "Instalacje" - wykorzystano m.in. zwykłe, murarskie rusztowania i marmurowe blaty. Właśnie trwają pracę nad menu do tego lokalu.  Zmieni się, ale kierunek pozostanie ten sam - lekko, naturalnie, sezonowo.

Tekst: www.luxlux.pl

zdjęcia: internet

7/01/2013

Przewodnik warszawski: Kawiarnie i restauracje w parkach i przy skwerach

Gdy spędzamy lato w mieście, szukamy takich miejsc. Możemy się tam poczuć, choć trochę jak na wakacjach. Beztroski klimat, mnóstwo zieleni, szum drzew...i jeszcze coś pysznego do jedzenia. Zapraszamy do naszego, tym razem, zielonego przewodnika.

Misianka cukiernia/kawiarnia w Parku Skaryszewskim

Niedawno jej wnętrze zostało odświeżone. To jeden z najstarszych warszawskich lokali parkowych. Misia Zielińska, właścicielka Misianki otworzyła ją już ponad dziesięć lat temu. – Wróciłam z Australii i chciałam mieć kawiarnię w parku. Choć w Polsce jest inny klimat, wiedziałam, że Polacy też coraz chętniej będą spędzać czas na świeżym powietrzu – wspomina Misia Zielińska.
Nie pomyliła się, w weekendy w Misiance są tłumy. Cukiernia słynie ze swoich słodkości. W tym roku stawia przede wszystkim na ciasta z owocami, wśród nowości znalazła się też baba z musu czekoladowego i beziki. Gdy spacer po parku Skaryszewskim przedłuży się, w Misiance zjemy coś lekkiego – chłodnik i przygotowywane na miejscu pierogi (także w wersji dla dzieci z indykiem), a do domu kupimy chleb wieloziarnisty.
To także bardzo przyjazne miejsce dla osób spacerujących z psami. – Zawsze czeka miska z wodą, kochamy czworonożnych gości- podkreśla Misia.


Kolonia klubokawiarnia w Parku Wielkopolskim

Dom nad morzem? Skandynawskie klimaty? Takie skojarzenia budzi drewniany budynek, w którym mieści się Kolonia. Otaczają go piękne, stare drzewa. To idealne miejsce żeby odciąć się od warszawskiego zgiełku i poczytać książkę, choć w ogródku Kolonii często jest gwarnie.
Dzieci uwielbiają bawić się tu w piasku. Kolonia to bardzo popularne miejsce na dziecięce urodziny, dlatego często w weekendy nie jest czynna przez cały dzień.
W tygodniu można zjeść spokojne śniadanie już od 8:30. Zawsze są pyszne kanapki, z pieczywa wypiekanego na miejscu, a na lunch domowe pierogi, warzywne zupy-kremy (pyszny brokułowy) oraz sałatki. Deser? ciasta i fantastyczne lody na patyku Lodove.


Nabo restauracja/kawiarnia skandynawska przy skwerze Starszych Panów

Leżaki w ogródku Nabo czekają już od rana, ale równie przyjemnie zajrzeć tu wieczorem. Zawsze jest miła, sąsiedzka atmosfera, choć czasami trudno tu o wolny stolik na kolację.
Nabo szczyci się tytułem Knajpy Roku 2012 przyznawanego przez stołeczną „Gazetę Wyborczą”. Szefem kuchni jest tutaj Krzysztof Lech, który wraz z właścicielami tworzy potrawy skandynawskie i autorskie. Spróbujemy tu np. duńskich klopsików rybnych. Zresztą menu w Nabo jest sezonowe i w dużej mierze oparte właśnie na rybach, króluje łosoś, śledź, makrela.
Do południa serwowane jest specjalne menu śniadaniowe. Pyszne są naleśniki gryczane w wersji na słodko lub słono.


Cafe Iluzja przy skwerze Antoniego Słonimskiego

Kino, zieleń, piękna architektura...tutaj naprawdę jest wakacyjnie. Ogródek Iluzji z leżakami tętni życiem zwłaszcza wieczorem w blasku neonu. Napijemy się tutaj piwa z AleBrowaru, cydru czy wina a także zjemy coś lekkiego – sałatki, tarty, chłodnik.
Zawsze jest i coś słodkiego. Więcej o Cafe Iluzja TUTAJ.


Zielnik Cafe z ogródkiem w Parku Dreszera

To jeden z najelegantszych ogródków, stoliki ukryte są pod daszkiem z białego płótna, w cieniu starych drzew. Może trochę mało tu luzu i wakacyjnego, beztroskiego nastroju, ale to miejsce sprawdzi się na elegancką kolacje.
W ogródku Zielnika zjemy przede wszystkim dania z grilla. Od menadżerki dowiedzieliśmy się, że w tym roku największą popularnością cieszą się steki. Kobiety częściej wybierają jednak nową wersję sałaty z ciecierzycą. W Zielniku kuszą desery ze Starego Domu. Tegoroczna nowość to tort nugatowy z pastą orzechową i likierem kawowym.


Quchnia Artystyczna przy Parku Agrykola i Łazienkach Królewskich

Czy ktoś zna piękniejszy taras w Warszawie? Dobrze się tu odpoczywa i rozmawia z przyjaciółmi. Lekka, autorska kuchnia Marty Gessler ma swoich wiernych fanów. Podobnie jak jej pomysły na dekoracje w restauracji.
Top deser w QA to kruche ciasto ze śliwkę, karmelem i migdałami podawane z lodami waniliowymi. Menu jest sezonowe i często się zmienia, ale w letnie wieczory możemy liczyć na pyszne sałaty, placuszki z cukini czy placki ziemniaczane.
W każdy weekend w Quchni Artystycznej można też zostawić przepis na swoje ulubione  danie. Gdy zostanie wybrany, już w kolejną sobotę spróbujemy swojej potrawy w wykonaniu profesjonalnych kucharzy.
Tekst: www.luxlux.pl
zdjęcia: internet

6/24/2013

Przewodnik warszawski: JA I TY CAFE BAR

Cicha, klimatyczna kawiarnia w centrum miasta? To na pewno Ja i Ty Cafe. Choć jej adres to ulica Mokotowska, wcale nie słychać tam gwaru miasta. Trzeba wejść w bramę pod numerem 12. Kamienica, nazywana kamienicą Metodystów (mieści się tu siedziba kościoła Ewangelicko-Metodystycznego) ma maleńkie, wewnętrzne podwórku. Tu właśnie jest ogródek Ja i Ty Cafe.

Kompletnie nie słychać tutaj miejskiego hałasu, bo grube mury kamienicy z 1910 roku skutecznie je wygłuszają. Kolejne plusy to przyjemny chłód i możliwość posiedzenia na podwórku, a nie przy ruchliwej ulicy. Nie da się jednak poobserwować przechodniów, ale za to można spokojnie porozmawiać i odpocząć.

W miejscu, w którym teraz jest Ja i Ty Cafe był kiedyś garaż należący do Metodystów, ostatnio pierogarnia, a od grudnia ubiegłego roku Ja i Ty Cafe – tak krótko o historii tego miejsca opowiedziała mi Małgorzata Ciesielska, współwłaścicielka kawiarni. Prowadzenie kawiarni zawsze było jej marzeniem, teraz się udało i to w duecie z przyjaciółką.

Zawsze możemy wybrać się tu na pierogi, bo z reguły jest ich kilka rodzajów, np. ruskie, ze szpinakiem i soczewicą, mięsem i kaszą gryczaną. Za chwilę pojawią się też z jagodami. Codziennie jest również inna warzywna zupa krem, a latem chłodnik. Na  deser warto spróbować aromatycznego brownie z dodatkiem orzechów. Mocny atut Ja i Ty Cafe to także kawa. Dobrze znana z wakacji we Włoszech, gdzie jest bardzo popularna – Tiziano Bristot. To średnio palona mieszanka arabiki (80%) i robusty (20%) o mocnym aromacie. Bardzo dobrze smakuje także jako kawa mrożona.

Najpopularniejszy teraz smothie to orzeźwiająca mieszanka soku pomarańczowego, mango i mięty. Świeża mięta w Ja i Ty jest zawsze, bo to także niezbędny składnik mojito. Ten popularny drink jest tutaj zarówno w wersji z alkoholem, jak i bez. Już wkrótce pojawią się tu wina i to w dużym wyborze – m.in. z Francji, Hiszpani, Chile, a także włoskie prosecco idealne na upalne wieczory. Wina to pasja jednej ze współwłaścicielek, można liczyć na jej pomoc przy wyborze. Fachową, ale serdeczną, bo w Ja i Ty jest jak u przyjaciółek z sąsiedniego podwórka.

Foto: własność Ja i Ty Cafe




Tekst: www.luxlux.pl
zdjęcia: internet

6/20/2013

Przewodnik warszawski: Martin’s Good Meat


Na warszawskim Mokotowie, na ulicy Przejazd, znajdziecie sklep Martin’s Good Meat oferujący wysokiej jakości mięso. Ideą właściciela Martina Gimenez Castro był sklep z selekcją najlepszych steków do przyrządzenia samemu w domu. W ofercie sklepu znajdziemy duży wybór steków wołowych z bydła rasy Hereford, selekcję najlepszych polskich mięs i wędlin oraz produkty hiszpańskie. Flagowymi produktami są tu: rostbef, antrykot z kością i bez, jagnięcina z Warmii rasy Merynos, polędwica wołowa Limousine.




PRAKTYCZNE INFORMACJE:

Adres: ul. Przejazd 4/7, Warszawa

Godziny otwarcia:  Pon-Pt 10:00 – 19:00

Telefon: +48 797 866 131

Średnie ceny: 70-110zł/kg

Strona internetowa: Facebook Fanpage

Dzielnica: Mokotów

zdj. Martin's Good Meat - fb
Tekst: www.warsawfoodie.pl

6/19/2013

Przewodnik warszawski: Sklep dla pracowitych łasuchów

Na warszawskim Mokotowie otwarto niedawno sklep z akcesoriami do przygotowywania słodkich wypieków. Wielbiciele słodkości znajdą w nim wszystko, co potrzeba, aby był deser był smaczny i apetyczny. Można w nim kupić formy, naczynia i przeróżne akcesoria do pieczenia na grillu i w piekarniku. Znajdziemy tu  akcesoria do pieczenia na słodko i wytrawnie, przy pomocy których możemy samodzielnie upiec ciasta, ciasteczka, mięsa, owoce morza, chleb, suflety, torty  i wiele innych. Dzięki produktom z Bake Shop możemy również udekorować, a potem odpowiednio zaprezentować gotowe wypieki.



Adres: ul. Skolimowska 4, Warszawa

Godziny otwarcia:  pon.-piąt. 11:00-18:00, sob. 11:00-15:00

Telefon: 22 297 41 14

Strona internetowa: Facebook Fanpage

Dzielnica: Mokotów

zdj. Bake Shop - Facebook
źródło: www.warsawfoodie.pl

6/13/2013

Piknik Gazety Co Jest Grane

Już w najbliższą sobotę w Królikarni odbędzie się coroczny Piknik Gazety Co Jest Grane. W tym roku w programie m.in. spektakl Teatru IMKA, pokazy filmów Sugar Man i Jiro śni o sushi, koncerty Voo Voo i Marka Dyjaka. Piknik zapowiada się też bardzo interesująco od strony kulinarnej. Podczas imprezy karmić będą m.in.Delikatesy Esencja, Beirut, Kosmos Kosmos, Smaki Warszawy i Słony. Przykładowo w namiocie Słonego zjemy m.in. sznytki ze smalcem i ogórkiem małosolnym, z białą kiełbasą, z gzikiem, a także Leberkase w bułce i Hotdog a’la Słony, czy kiełbaski prosto z Wiednia. Organizatorzy zapewniają obfitą ofertę w umiarkowanych cenach.


KIEDY: Sobota, 15. Czerwca 2013, 12:00 – 23:00
GDZIE: Królikarnia, ul. Puławska 113a, Warszawa

6/12/2013

Przewodnik warszawski: L'arc

Restauracja francuska L’ARC jest usytuowana na ulicy Puławskiej. Miejsce specjalizuje się w kuchni francuskiej, a także w owocach morza. Jest jednym z niewielu miejsc posiadającym homarium, w którym poza homarami znajdziemy największy wybór ostryg w Warszawie. Kuchni szefuje Marcin Legut. L’ARC dobrze sobie radzi zarówno w daniach a la carte, jak i zestawach lunchowych. Podawane w atrakcyjnej cenie 19zł są zaliczane do jednej z najlepszych ofert lunchowych w okolicy.






 Menu jest bardzo bogate – i przystawki, i zupy, i sałaty, i mięsa, i owoce morza, i kilka dań z homarem w roli głównej. Czasem mówi się, że zbyt szerokie menu to błąd, jednak ten przesąd nie znalazł tu potwierdzenia.
Tutaj poczujemy się jak we Francji, bowiem wystrój, muzyka i kuchnia są francuskie. Zdecydowanie pierwsza rolę odgrywa tu homar, którego możemy najpierw zobaczyć w akwarium a potem na swoim talerzu. Oczywiście oprócz homara można tu zjeść inne ryby, a także śniadania, sałaty, pasty, zupy, mięsa- także wybór jest ogromny. Dodatkowo wybór win czy innych trunków jest wystarczający! 


5/27/2013

Przewodnik warszawski: KUBEK W KUBEK CAFE

Kawiarnia „Kubek w kubek” ma dopiero kilka miesięcy i już duże grono stałych bywalców. Dlaczego lubią tu wracać? Po pierwsze, może podobać się lokalizacja. Ulica Grażyny jest cicha, spokojna, bez miejskiego gwaru, choć całkiem blisko z niej do Puławskiej. Zachowało się tu dużo przedwojennych kamienic, są stare drzewa i przepiękne latarnie. A gdy już dotrzemy do „Kubek w kubek”, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy tu naprawdę mile widziani.

Kelnerki są pomocne i sympatyczne, a właścicielki dyskretnie nad wszystkim czuwają. To trzy młode dziewczyny, które po wielu przejściach w korporacjach, postanowiły zacząć robić coś zupełnie innego. I od podstaw stworzyły kawiarnię w lokalu, w którym wcześniej naprawiane były telewizory i radia. Rzadko bywają tu wszystkie trzy, bo mają małe dzieci (w sumie czworo).

-      Chciałyśmy stworzyć miejsca, gdzie same chętnie przychodziłybyśmy na kawę – powiedziała mi Olga Leonowicz, jedna z właścicielek. W kawiarni czuć, że dbają o nią kobiety - idealny porządek na blacie baru, świeże kwiaty w wazonach, krem do rąk w toalecie, duży wybór prasy i książek do czytania.

Można zajrzeć do serwisów i portali, bo jest Wi-Fi. Właścicielki pomyślały też o udogodnieniach dla dzieci – są zabawki, a także przewijak w toalecie.

Kawiarnia ma minimalistyczny, skandynawski styl. Na ścianach, zamiast obrazów, kilka pozytywnych sentencji . Menu wypisywane jest kredą na tablicy.

–    Najważniejsza była dla nas kawa, często właśnie dla niej przychodzi się do kawiarni – podkreśla Olga Leonowicz.  Serwujemy świeżo paloną kawę, to arabica przygotowywana specjalnie dla nas.  Rzeczywiście, bardzo dobra.

Jest też duży wybór herbat i hit na upały – domowa lemoniada. Mnie podoba się także to, że serwowana jest w małych, szklanych buteleczkach. Warto tu wybrać się też na coś słodkiego. Tort bezowy z bitą śmietaną i malinami – rewelacja. Kruchy, niezbyt słodki, delikatny. Tak samo, jak sernik z pomarańczową nutą, przygotowuje go Dagmara (autorka bloga Z piekarnika).

Są też desery autorstwa Zofii Różyckiej, np. tarty. Zawsze znajdziemy tu również ciasto bezglutenowe. Dania serwowane na śniadania czy w porze lunchu powstają już na miejscu. Rano można wybrać zestaw z jajecznicą, parówkami lub owsianką.

Ciekawa propozycja to także chałka, mascarpone i truskawki. Po południu pojawiają się zupy, chłodniki, sałatki, hummus, wytrawne tarty, makarony. Już wkrótce przed kawiarnią zadebiutuje ogródek na drewnianym podeście. Miło się tu będzie napić w letni wieczór cydru z Ignacewa.

Kawiarnia czynna jest w tygodniu do 20:00, w piątki i soboty do 21, a w niedzielę do 17. Codziennie od 9:30.

Tekst: www.luxlux.pl
Foto: własność Kubek w kubek Cafe






5/08/2013

Przewodnik warszawski: Absurd 228

Absurd 228 to niewielkie, klimatyczne miejsce na warszawskim Mokotowie, które zaprasza wyśmienitą kuchnią, niebanalnym wystrojem i wyjątkowymi wydarzeniami – na te trzy aspekty właśnie stawia się tu szczególny nacisk. Menu to połączenie wykwintnego smaku przy niewygórowanej cenie, to pierwsze z “absurdalnych” połączeń, jakie można napotkać w restauracji i mile się zdziwić. Szef lubi robić niespodzianki finezyjnie łącząc smaki kuchni całego świata. A wszystko to w oparciu o oryginalne produkty i przyprawy z najlepszych składników. Każdego dnia Absurd228 oferuje zupełnie inne menu lunchowe, a na każdy dzień tygodnia zaproponowano specjalną, cykliczną ofertę.

Zaskakujących, “absurdalnych” połączeń ciąg dalszy to charakterystyczne dwa oblicza tego miejsca. Wieczorne, eleganckie, nawiązujące do najlepszych restauracji z powiewem klubowej atmosfery z ulic Nowego Yorku czy Londynu i to drugie codzienne, przytulne dla wszystkich zapracowanych, którzy w biegu w jasnym wnętrzu rozświetlonym południowym słońcem chcą dobrze zjeść, by wrócić do swoich obowiązków w lepszym nastroju.

Weekend to w Absurdzie228 czas na kulturę. Scena, choć niewielka, regularnie tętni życiem. Występują to rozmaici artyści począwszy od tych naprawdę znanych, prawdziwych sław aż po ciekawe, świeże, początkujące młode talenty. Zagrali tu m.in.: Maria Sadowska z zespołem, Mela Koteluk, czy Gaba Kulka a w ramach akcji charytatywnych zagościli Joanna Trzepiecińska, Anna Cieślak, Jan Jakub Należyty i inne znakomitości. Bo Absurd lubi się angażować też w sprawy ważne. Ale nie brakuje tu wydarzeń tematycznych, również dla najmłodszych. W niedzielne popołudnia zdarza się, że na scenie zasiada Marta Żmuda-Trzebiatowska i czyta maluchom przepiękne polskie bajki.Kalendarz restauracji obfituje w wydarzenia okolicznościowe, dzięki czemu grudzień będzie czasem czerwono-srebrnym, w takich barwach zostaną przystrojone świąteczny stół i wnętrze. Pomysłowo i oryginalnie, obowiązkowo – bez blichtru i kiczu, z delikatną elegancją.
Oprócz znakomitej kuchni i bogatego programu artystycznego, Absurd przyciąga połączeniem eleganckiego stylu z najnowszymi trendami w projektowaniu wnętrz. Zastosowano tu ekskluzywne i nowoczesne materiały, nie rezygnując z ciepłego drewna, wygodnych mebli i nowoczesnego podświetlenia ledowego mlecznej podłogi. Ogromnym atutem jest umieszczony w centralnym punkcie restauracji duży, wygodny bar przy którym serwowane są wyśmienite koktajle i pyszna kawa z domowymi ciastami. Wnętrze jest tak przemyślane, że zaspakaja potrzeby bardzo różnych gustów i smaków.





4/29/2013

Przewodnik Warszawski: ILUZJA

Cafe Iluzja to kawiarnia w odremontowanym kinie Iluzjon. Zawsze można tu liczyć na dobrą kawę przed seansem. Arabica (wypalana w palarni w Warszawie) to bardzo mocny atut tego miejsca. Jest także spory wybór herbat, wyciskanych soków i koktajli (warzywnych i owocowych). Zimą było w ofercie (cafe działa od grudnia 2012) grzane wino, teraz ciekawe alkoholowe pozycje to nie pasteryzowane piwa oraz ekologiczne wina.


Do kawy czy herbaty są domowe ciasta i ciasteczka, ale można zjeść coś bardziej sycącego – zupę (bywa krem z marchewki albo pomidorów), kanapkę czy tarte (np. z łososiem i świeżymi pomidorami).
W Cafe Iluzja działa już darmowe Wi-Fi, spokojnie można tu popracować. Nawet na leżaku, bo w słoneczne dni jest ogródek. Cafe Iluzja czynna jest codziennie od 11 do 22. Warto pamiętać o tym miejscu podczas spacerów po Starym Mokotowie albo trochę wcześniej przychodzić do kina.
Tekst: www.luxlux.pl
zdjęcia: internet
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...