Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

8/31/2014

Jak się je: PAŁECZKAMI?

Coraz większą popularnością w Polsce cieszy się sushi. Ta potrawa o charakterystycznym orientalnym smaku, składająca się z ryżu i surowej ryby pochodzi z Japonii. Sushi oryginalnie je się pałeczkami lub rękami. W obu tych przypadkach należy jednak pamiętać o prawidłowym sposobie maczania kawałków sushi w sosie sojowym, który podawany jest do tej potrawy. Porcję maczamy tylko od strony ryby, uchroni to sklejony ryż przed rozsypaniem się. Dla osób, którzy jedzą sushi rękami podawany jest zwinięty, wilgotny ręczniczek do wycierania dłoni. Powinno unikać się jedzenia sushi nożem i widelcem, a już na pewno krojenia kawałków sushi.

Sztuka jedzenia pałeczkami oprócz zręczności i wprawy, wymaga podobnie jak jedzenie sztućcami, opanowania kilku podstawowych zasad. Ważny jest nie tylko sposób trzymania pałeczek, ale również to, w jaki sposób odkładamy je po skończonym posiłku i w którym kierunku trzymamy ich końce.

Niewłaściwy sposób posługiwania się pałeczkami może nawet obrazić naszych współbiesiadników. Należy pamiętać, że oba końce pałeczek spełniają odrębne funkcje. Wąskimi końcówkami nabiera się jedzenie ze swojego talerza lub miski, natomiast szersze służą do wybierania pożywienia ze wspólnego półmiska.



Jak chwytać pałeczki?
Dolną pałeczkę kładzie się na serdecznym palcu, opierając ją na przerwie między kciukiem i palcem wskazującym. Górną pałeczkę natomiast trzyma się jak długopis przy pisaniu – między środkowym i wskazującym palcem, przytrzymując kciukiem. Ważne, aby końce pałeczek leżały równo. Przy podnoszeniu jedzenia dolna pałeczka pozostaje bez ruchu, a górna porusza się wraz z kciukiem. Pałeczki chwytamy na wysokości 1/3, licząc od szerszego końca.

Kiedy przerywamy lub kończymy jedzenie, pałeczki powinniśmy odłożyć na specjalną podpórkę lub na brzeg talerza. W żadnym wypadku nie wolno nam pozostawiać ich w jedzeniu. Zabroniona jest także gestykulacja z pałeczkami w ręku. Wymachiwanie pałeczkami w kierunku współbiesiadników, a zwłaszcza wskazywanie w ich kierunku cienkimi końcami jest gestem obraźliwym. Powinno unikać się również stawiania pałeczek pionowo.


PODSUMOWANIE: czego nie należy robić jedząc pałeczkami


aguri-bashi: "gmeranie" w zupie,  żeby wyszukać kolejny kąsek
mayoi-bashi: "błądzenie" pałeczkami nad potrawami podczas podejmowania decyzji, co się zje w następnej kolejności
sashi-bashi: nadziewanie jedzenia na pałeczki
neburi-bashi: oblizywanie pałeczek
yose-bashi: przesuwanie naczyń za pomocą pałeczek
hotoke-bashi: wbijanie pałeczek w ryż (tak wyglądają ofiary składane zmarłym!)
kaki-bashi: "wymiatanie" jedzenia pałeczkami do ust z miseczki
nigiri-bashi: trzymanie pałeczek jak noża gotowego do zadania ciosu
hashi-watashi: przekazywanie jedzenia z pałeczek do pałeczek (w ten sposób przenosi się kości zmarłych ze stosu pogrzebowego do urny!)
namida-bashi: otrząsanie trzymanego pałeczkami kąska z sosu lub zupy

Koniecznie zobaczcie też ten filmik:


6/01/2014

Biszkopot idealny

Lekki, pulchny i dobrze wyrośnięty biszkopt to pierwszy i najważniejszy krok w tworzeniu tortów, rolad i innych słodkich arcydzieł. Co zrobić, aby wypiek był udany, nie opadł i nie było w nim zakalca? Wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad. Oto one:

Lekkość i pulchność biszkopt zawdzięcza jajom, do których - poprzez ubijanie/ucieranie żółtek i ubijanie białek na sztywno - wprowadzamy dużą ilość powietrza.


Składniki: 
(tortownica o śr. 27 cm)

375 g miękkiego masła
375 g cukru pudru
6 jajek
375 g mąki 
3 łyżeczki proszku do pieczenia
75 ml mleka
3 łyżeczki aromatu waniliowego 

Zazwyczaj do biszkoptów używa się mąki pszennej tortowej, ewentualnie zwykłej - koniecznie przesianej przez sitko! Jajka powinny mieć temperaturę pokojową.

Jeśli chcemy uzyskać czekoladowy biszkopt, dodajmy do ciasta 1/3 szklanki kakao razem z mąką.

Formę przygotowujemy wykładając spód papierem do pieczenia. Boki pozostają suche.

Odpowiednia temperatura pieczenia. Najbardziej pożądaną jest temperatura 180 C. Na początku należy ogrzewać ciasto od spodu, aż do całkowitego wyrośnięcia, następnie silnie ogrzewać od góry przez ok. 20-45 min., aby wierzch się ładnie zrumienił. Po wyłączeniu piekarnika, ciasto pozostawiamy w nim na około 10 - 15 min, aby przestygło. Podczas pieczenia nie otwieramy drzwiczek piekarnika, bo ciasto opadnie!

Dobrze upieczony biszkopt odstaje od ścianek formy, a patyczek włożony do ciasta jest suchy.

Powszechnie znane są trzy sposoby przyrządzania ciasta biszkoptowego:

Z żółtek ucieranych i piany. Do utartych na gęstą, białą masę żółtek dodajemy na przemian mąkę i ubitą pianę z białek. Lekko mieszamy i wkładamy do formy. Ciasto doskonałe na rolady.

Z całych jaj ubijanych na parze. Naczynie umieszczamy w rondelku z wrzącą wodą (stojącym na ogniu). Wsypujemy cukier, wbijamy całe jaja i starannie ubijamy do momentu aż masa stanie się biała i gęsta. Wówczas wyjmujemy naczynie z rondla i ubijamy masę aż do przestygnięcia. Następnie stopniowo dodajemy przesianą mąkę, lekko mieszamy, wlewamy do formy. Ciasto idealne na placki do tortu.

Z samych białek. Ciasto przyrządza się identycznie jak powyżej (z całych jaj ubijanych na parze). Różnica polega jedynie na tym, że ubija się same białka z cukrem. Idealne ciasto w wersji bardziej dietetycznej.

4/07/2014

Jak rozpoznać żywność wolną od GMO?

Obecnie jedyną, pewną gwarancją braku GMO jest nadrukowany na opakowaniu produktu certyfikat ekologiczny.

Ustawy regulująca obrót i wykorzystywanie zmodyfikowanych nasion, wywołała w Polsce społeczne dyskusje i obawy dotyczące GMO. Zaniepokojenie budzą m.in. trudności w rozróżnieniu produktów modyfikowanych od artykułów wolnych od GMO podczas codziennych zakupów. Obecnie jedyną, pewną gwarancją braku GMO jest certyfikat ekologiczny.


Według art. 47 ustawy o GMO każda firma wytwarzająca żywność GMO ma obowiązek znakowania swoich produktów. Nie dotyczy to jednak tych produktów, które zawiera GMO w ilości nie przekraczającej 1% ogólnej masy ich składników, o ile obecność białka lub DNA z GMO jest niezamierzona.

Co więcej, ustawa nie ustala żadnego obowiązującego znaku graficznego, który wskazuje na modyfikację genetyczną produktu lub jego składnika. Ustawa nie określa też, jaką część opakowania powinna zajmować ta informacja. W praktyce może to oznaczać, że zamiast wyraźnego symbolu, na produkcie pojawi się jedynie wzmianka zapisana drobnym druczkiem w składzie danego produktu. Wymóg oznaczania bywa także ignorowany przez producentów przetworzonych składników. Ponadto w ustawie znajduje się luka, która zwalnia z obowiązku znakowania produktów wytworzonych z mleka czy zwierząt karmionych paszą GMO. Znakowana jest tylko ta żywność, która pochodzi bezpośrednio z organizmów modyfikowanych.

Obecnie najwyraźniejszą i najpewniejszą gwarancją braku GMO w produkcie jest znak rolnictwa ekologicznego Unii Europejskiej. Jest on umieszczany tylko na certyfikowanych produktach ekologicznych, przy produkcji których stosowanie GMO jest jednoznacznie zakazane (dotyczy to również zwierzęcych pasz i przetwórstwa). Dlatego najpewniejszym sposobem unikania GMO w żywności jest wybieranie produktów posiadających symbol braku jakichkolwiek modyfikacji.

W Polsce od 1 lipca 2012 r. na opakowaniach produktów wolnych od GMO zamieszcz się unijne logo ekologiczne (euro liść), co ułatwia identyfikację prawdziwie organicznych produktów.


4/06/2014

Pieczona papryka




Paprykę przekrajamy na pół, wyjmujemy gniazda nasienne. Układamy na blasze, delikatnie polewamy 1 łyżeczką oliwy, i oprószamy solą. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 C i pieczemy ok. 45 minut, aż papryka będzie miękka
.
Upieczoną paprykę wkładamy do torebki foliowej, zamykamy i odkładamy na 15 minut. Po tym czasie z papryki zdejmujemy skórę.


8/20/2013

Restauracje za granicą. Jak nie dać się otruć?

O udanych wakacjach marzy chyba każdy - pełnych słońca, rozrywki, a także... bez zatrucia pokarmowego. Z tym ostatnim bywa jednak różnie. Brak sprawdzonych restauracji i egzotyczna kuchnia mogą spowodować prawdziwą rewolucję w żołądku. W najlepszym przypadku kończy się to stratą pieniędzy, w najgorszym - wizytą w szpitalu.

Jedzenie to jedna z rzeczy, które z zagranicznych wojaży wspomina się najdłużej. Jednak podczas gdy niektórym wystarczy wizyta w najbliższej knajpie, innym wybór restauracji zajmuje więcej czasu. We wszystkich poznaje się tajniki kuchni lokalnej, tyle że z różnym skutkiem. Ci, którzy do wyboru jadłodajni podchodzą ostrożnie, mogą zdać się na przewodniki. Niestety, często są one niedokładne oraz zdezaktualizowane. Gdy zawodzą, pozostaje zdać się na własną intuicję oraz opinie internautów.


Bo krzesło było niewygodne...

Internetowe przewodniki, powstające w oparciu o recenzje użytkowników, mogą uchronić przed niemiłą niespodzianką. Nie zmienia to faktu, że serwisów typu TripAdvisor i tego, co można się z nich dowiedzieć, lepiej nie traktować jako wyroczni. Wartościowe opinie przegrywają ze sprzeczkami, co sprawia, że internetowe recenzje cieszą się coraz mniejszym zaufaniem. Rankingi zdominowane są przez fikcyjne dane i niezgodne z prawdą opinie, wystawione niekiedy z czystej złośliwości.

Wiara w pozytywne opinie może być równie niekorzystna, co zaufanie do internautów wystawiających oceny negatywne. Te drugie wynikają niekiedy z małych niedogodności, które zwykle nie obniżają standardu obsługi w hotelu czy restauracji. Czasami "nigdy więcej" oznacza "siedziałem na niewygodnym krześle", "nie odpowiadało mi oświetlenie lokalu" czy "kelner zbyt rzadko się uśmiechał". Krytyka lokalnej kuchni oznaczać może z kolei brak wiedzy na jej temat czy inne odczucia smakowe.



Pozycja w rankingu to nie wszystko

Przyzwyczajeni do luksusów użytkownicy skłonni wystawić są negatywną ocenę tylko dlatego, że obsługa nie spełniła ich dziwacznej zachcianki. Choć treść takiej internetowej skargi wyraźnie wskazuje, że należy traktować ją z przymrużeniem oka, ogólna ocena lokalu i jego pozycja w rankingu spada. Jest też druga strona medalu. Niektórzy chwalą jedzenie, bo nie dbają o to, co mają na talerzu lub są mało wymagający. Dla kogoś, kto stara się zdrowo odżywiać lub dba o autentyczność miejsca, które odwiedza, taka opinia nie ma żadnej wartości.

Strony typu "polecam" czy "nie polecam", pojawiające się zresztą także na Facebooku, należy traktować ostrożnie. Opinie są bowiem wyrazem subiektywnych odczuć, często zgoła odmiennych od tego, co zastać można na miejscu. Negatywne opinie pojawiają się pod wpływem jednej nieprzyjemnej sytuacji, którą sami być może potraktowalibyśmy jako niewielkie, niemające znaczenia niedopatrzenie.

Po pierwsze: strzec się pustek 

Co i gdzie zatem zjeść? Na to nie ma prostej rady. Internetowe recenzje bywają pomocne, choć lepiej szukać ich też tam, gdzie nie są one podporządkowywane rankingom. Można spróbować zaufać blogerom, którzy wakacje w egzotycznym zakątku i obiady w lokalnych restauracjach mają już za sobą. Najlepiej wierzyć jednak temu, co widzi się na własne oczy. Im więcej gości  (najlepiej tubylców) w danej restauracji, tym większe szanse, że serwowane w niej dania warte są wydanych pieniędzy. Tam, gdzie wieje pustkami, ze świeżym jedzeniem może być ciężko.



Gdzie szukacie opinii na temat egzotycznych restauracji? W serwisach typu TripAdvisor, facebook, forsquare, na blogach, a może zasięgacie opinii u miejscowych mieszkańców?

Tekst: www.luxlux.pl
zdjęcia: internet

2/16/2013

Szybka rada: Jak uzyskać karmel?

Karmel powstaje podczas topienia cukru w temperaturze powyżej 135 °C. Do karmelizacji potrzebny jest szeroki garnek lub ciężka patelnia i drewniana łyżka. Pod wpływem wysokiej temperatury i ciągłego mieszania, cukier topi się na brązowy syrop. Karmel stosujemy do dekoracji owoców lub orzechów. Możemy z niego również wyczarować gęsty sos, dolewając gorącej wody lub gorącego mleka, czy śmietany. Zbyt długie podgrzewanie karmelu powoduje, że staje się on bardzo ciemny i gorzki.


1/18/2013

Jak czytać etykiety win


Etykiety win mogą niekiedy przysporzyć trochę kłopotu. Nie każdy zna bowiem oznaczenia, które umieszczają na nich producenci a to właśnie one są kluczem do wyboru właściwego trunku. Nie ma jednolitego systemu oznaczania. Każdy kraj a czasem i winnica ma osobny schemat. Jednak na większości win znajdują się te same podstawowe informacje.
Zamiast zatem wpatrywać się w butelkę przez 20 minut i próbować rozszyfrować etykietę, przeczytajcie zebrane przez nas porady. W końcu im szybciej kupicie wino ( w jakiej temperaturze podajemy wino?), tym szybciej będziecie mogli delektować się jego smakiem.

Umieszczona na etykiecie data (rocznik) to informacja o tym kiedy odbył się zbiór winogron. Podobno im starsze wino (wino i czekolada, to wspaniałe połączenie), tym lepsze. Nazwa wina niekoniecznie musi zawierać dane o apelacji (np. Rioja) czyli miejscu skąd pochodzi trunek.

Zazwyczaj po rejonie, gdzie uprawiano winorośl można już poznać czy wino  będzie dobre. Dodatkowo producent zamieszcza dane o nazwie szczepu (np. merlot, malbec, chardonnay, riesling), winnicy oraz gdzie zostało zabutelkowane (produkcja i butelkowanie w jednym miejscu to gwarancja jakości) a także umieszcza liczbę oznaczającą procentową zawartość alkoholu (prawy dolny róg).

Oprócz tych informacji na etykiecie mogą znaleźć się też takie oznaczenia:

VDQS - Vin Delimite de Qualite Superieure (wino o wysokiej klasie, które pochodzi z określonego terenu)

Vin de table / Vin de table / Vino da Tavola / Vino de Mesa  (wino stołowe)

Reserva / riserva (wino, które dłuższy okres leżakowało w beczce)

Supérieur / superiore (wino zawiera więcej alkoholu)

1/16/2013

Wszystko na temat: NALEŚNIKÓW

Przygotowanie naleśników to przede wszystkim stworzenie odpowiedniego ciasta. Można nawet powiedzieć, że na tym tak naprawdę polega cała sztuka ich robienia.

Warto także wiedzieć, że przepis na naleśniki charakteryzuje się dużą elastycznością, dlatego proporcje składników nie są aż tak ważne. Z tego też powodu spotykane są jego różne wersje. Możemy nawet sami wprowadzić zmiany do naszego przepisu – w zależności od naszych preferencji bądź nadzienia, którego chcemy użyć.


Poniżej przedstawiam przykładowy, sprawdzony i dosyć uniwersalny przepis na bardzo smaczne naleśniki. Dobrze wykonany powinien pozwolić na zrobienie doskonałych naleśników – o grubym, ale jednocześnie delikatnym cieście. Przepis ten nadaje się do większości popularnych dodatków – w szczególności do gotowych już produktów pokroju dżemu.

Jak je smażyć?
Należy je smażyć obustronnie na oleju. Musimy jednak pamiętać o tym, że ciasto na naleśniki musi mieć odpowiednią konsystencję, aby dobrze się rozprowadzało. Rozlewamy je na patelni i uważamy, aby się nie przypaliło. Należy czekać do czasu, aż obie strony nabiorą odpowiedniego, złocistego koloru, po czym przekładamy gotowego naleśnika na talerz, a proces powtarzamy.

Nie wszyscy używają w tym celu oleju, ale jest to zdecydowanie najczęściej spotykany sposób.

Składniki (na 10 naleśników o śr. 20 cm):
1 szklanka mąki pszennej, 
2 jajka
0,5 szklanki mleka
1,5 łyżki oleju
odrobina soli 
1 szklanka zimnej wody

W misce mieszamy mikserem mąkę, jajka, mleko, wodę i szczyptę soli. Odstawiamy na 20 minut. Po dwudziestu minutach dodajemy do ciasta olej i jeszcze raz mieszamy mikserem. Rozgrzewamy na średnim ogniu patelnię teflonową. Wlewamy na środek porcję ciasta. Przechylając patelnię na boki ruchem okrężnym, rozlewamy ciasto po całej powierzchni patelni. Kiedy naleśnik przestanie być płynny, a brzegi zaczną lekko odstawać od patelni, odwracamy naleśnik na drugą stronę. Możemy to zrobić przy pomocy łopatki.Po około minucie smażenia drugiej strony, naleśnik jest gotowy.
Smażenie naleśników nie wymaga wielkich zdolności kulinarnych. Wystarczy odrobina uwagi i przygotowane wcześniej ciasto. Istnieją specjalne patelnie do naleśników, ale na domowe warunki wystarczy zwykły egzemplarz.  Warto zadbać również o to, aby miała ona w miarę płaskie dno – w przeciwnym razie ciasto naleśnikowe nie będzie rozkładało się na niej równomiernie. Dobrym wyborem są patelnie teflonowe, ponieważ nie wymagają one dużych ilości oleju, a naleśniki się nie przyklejają.

Jakie dodatki do naleśników?
Na co zwracać uwagę przy wyborze farszu? Smak, trudność przygotowania oraz… popularność. Wybierając znane dodatki mamy pewność, że będą smaczne – w końcu są sprawdzone. Oto kilka pewnych i szybkich sposobów na nadzienie naleśnikowe.

1. Dżem 
Prawdopodobnie najbardziej popularny ze wszystkich sposobów. Wystarczy udać się do sklepu i takowy kupić. Szybki i sprawdzony sposób na nadzienie do naleśników. Pojęcie trudności przygotowania nie ma w tym przypadku znaczenia. Oczywiście pod warunkiem, że nie mamy na myśli domowego dżemu.

 2. Czekolada 
Mowa o płynnej czekoladzie. Nie jest tak popularna jak dżem, ale to nadal dobry sposób na osłodzenie sobie jedzenia.

3. Masa serowa (tzw. naleśniki z serem) 
Składająca się najczęściej z:
sera białego
cukru
cukru waniliowego
śmietany
jajka
Musi być odpowiednio słodka i posiadać dobrą konsystencję. Jeżeli będzie zbyt rzadka lub za słodka, to z całą pewnością zepsuje smak naleśników.

 4. Bita śmietana
Podobnie jak w przypadku czekolady.

 5. Owoce
Czyli nic innego jak kawałki owoców, np. truskawek, które mogą poprawiać smak i służyć jako ozdoba do potrawy. Dobrym połączeniem jest użycie owoców z czekoladą lub bitą smietaną, nie tylko wspaniale smakuje, ale również znakomicie wygląda.


Jak je przechowywać?

Naleśniki najlepiej przechowywać w lodówce, nie są one jednak zbyt trwałym produktem. Jeżeli chcemy zjeść ciepłe naleśniki, to najszybszym sposobem jest podgrzanie ich na patelni lub ewentualnie w mikrofalówce.

Oczywiście nie będą już tak smaczne, ale nadal będą smakowały zdecydowanie lepiej od zimnych z lodówki. Do podgrzewania na patelni możemy użyć nie tylko oleju, ale także masła.


Jak to się je? cz.IV

Jedząc zupę pamiętajmy o tym, że nie chłodzimy jej dmuchając, łyżkę napełniamy tylko w połowie (najwyżej w dwóch trzecich), wkładamy ją do ust czubkiem i nie głębiej niż do dwóch trzecich miseczki. Jeżeli jemy zupę z głębokiego talerza nie przechylamy go (gdy zostanie trochę zupy na dnie) ani do siebie ani od siebie (zostawiamy tę odrobinę). 

Jeżeli z łyżki zwisa nam makaron lub wystają z niej jarzyny tak, że trudno nam włożyć ją do ust umieszczamy je na niej widelcem. Jeżeli makaron jest za długi dzielimy go widelcem na brzegu talerza.

Jeżeli w zupie jest większy kawałek czegoś (np. kiełbasy) najpierw zjadamy zupę, a następnie jemy widelcem i nożem „wkładkę”.

Jeżeli jest to zupa z pływającą na wierzchu dużą grzanką to albo kroimy ją krawędzią łyżki albo dzielimy widelcem przyciskając do brzegi naczynia. Jeżeli zupa jest podana w filiżance (naczyniu z jednym uszkiem) możemy jej resztki wypić podnosząc filiżankę za uszko do góry. Nie wolno nam tego zrobić jeżeli zupa jest w bulionówce (naczyniu z dwoma uszkami).


Jeżeli w zupie pływają długie nitki roztopionego żółtego sera nawijamy je na łyżkę kręcąc nią i zjadamy. 

Pamiętajmy, aby otrzymane do zupy pieczywo (chleb, bułkę lub tost) jeść odrywając palcami jednorazowe kęsy.


Barszczyk z krokietami jemy łyżką i widelcem.


Jeżeli zupa jest przykryta „czapeczką” z ciasta kroimy ją nożem pomagając sobie widelcem.

Do ryby niewyfiletowanej dostajemy specjalny widelec i nóż. Nóż jest tępy, bo nie służy do krojenia, a tylko do podtrzymywania ryby i oddzielania skóry lub mięsa od ości (najpierw oddzielamy skórę i płetwy i przekładamy je na specjalny talerzyk i jemy górną część mięsa; po odsłonięciu w całości kręgosłupa przekładamy go wraz z łbem na talerzyk na odpadki i przystępujemy do jedzenia drugiej części ryby).

Jeżeli dostaniemy filet z ryby dzielimy go widelcem i pomagamy sobie nożem posługując się nim jak łopatką, a jeżeli ryba jest w sosie zamiast nożem możemy posłużyć się łyżką do sosu od razu go na nią nabierając.

Śledzie, rolmopsy, węgorze i łososie wędzone kroimy nożem i widelcem tak jak mięso.

Ości z ryb usuwamy z ust palcami (zasłaniając usta) i odkładamy na specjalny talerzyk (lub brzeg naszego talerza, jeżeli nie ma specjalnego talerzyka) 


1/12/2013

Przewodnik smakosza: czekolada



Nie ma nic lepszego niż czekolada produkowana z rzemieślniczą precyzją, wykonywana z pasją i zgodnie z przepisami przekazywanymi z pokolenia na pokolenia. Jej smak znają wszyscy, ale te dostępne w supermarketach i sklepach często nie mają nic wspólnego z prawdziwą, dla której warto pozwolić sobie na chwilę zapomnienia nawet będąc na diecie. Jedna kostka wystarczy, aby poczuć wspaniały aromat, a przy okazji poprawić sobie humor.

Jako pierwsi poznali ją Aztekowie i ochrzcili xocoatl czyli "gorzka woda". Twierdzili, że jest darem zesłanym z  niebios. Podawali ją w formie lekkiego płynu, a ten kto go wypił nabierał od razu boskich zdolności. Dzięki hiszpańskiemu konkwistadorowi Hernánowi Cortésowi, który przetarł drogę do Mezoameryki (termin używany na określenie obszaru rozciągającego się od środkowego Meksyku po Przesmyk Panamski), czekolada była u szczytu popularności. Zaczęto ją pić w formie schłodzonej. Aztecki władca Moctezuma chłodził ją śniegiem z gór, dostarczanym mu przez służbę. Cortés stał się eksporterem czekolady i upowszechnił ją Europie. Na kontynencie zaczęto dodawać rafinowany cukier, pomarańcze i cynamon a potem mleko. W XIX wieku Brytyjczyk John Cadbury wyprodukował pierwszą w historii słodką tabliczkę.

Cała tajemnica wyjątkowości polega na drobiazgowym procesie produkcji. W najbardziej surowej postaci jest ziarnem z tropikalnego drzewa kakaowego Theobroma. Blade białe ziarna są wyodrębniane z ich mięsistych strąków, potem usuwa się z nich nadmiar wilgoci, suszy oraz fermentuje. Zbyt wilgotne w smaku przypominają surowego ziemniaka. Po prażeniu i innych procesach, powstaje płynna masa.

Gorzka czy z mlekiem? To odwieczny spór wśród producentów i smakoszy. Czekolada mleczna zgodnie z unijnymi przepisami, musi zawierać co najmniej 25 proc. ziaren zmieszanych z cukrem, likierem kakaowym, mlekiem zwykłym bądź skondensowanym. Ciemna czekolada ma minimalną zawartość mleka lub nie ma go wcale. Jej cechy to bardziej wyrazisty, zdecydowanie ostrzejszy smak.

Wysokiej klasy czekolada ma błyszczącą powierzchnię. Im bardziej matowa, tym więcej dodatków, np. wosku. Ta dobra jest jedwabista, nie klei się. Tabliczki zawierające wysoką zawartość masła kakaowego topią się szybciej. Aby upewnić się, że kupujemy czekoladę najwyższej jakość najlepiej przełamać kawałek. Kostka powinna złamać się szybko i zdecydowanie a wzdłuż krawędzi widoczne będą wtedy drobne ziarna.

Czekoladę najlepiej przechowywać w temperaturze pokojowej, a jeśli trzymamy ją w lodówce, nie należy jeść jej bezpośrednio po wyjęciu. Przed degustacją należy przepłukać usta wodą, aby pozbyć się wszelkich innych smaków.

1/09/2013

Jak to się je? cz. III


Homara, w całości je się w sposób następujący: nożem przytrzymuje się skorupę, a widelec wbija w koniec ogona, oddziela się go i kroi najpierw wzdłuż (jeżeli już nie został pokrojony w ten sposób w kuchni), a następnie w poprzek; rozgniata się kleszczami szczypce, rozdziela się je palcami lub specjalnym widelczykiem; podobnie postępuje się z odnóżami, mięso z nich wydłubuje się widelczykiem lub wysysa. 




Podobnie postępuje się z langustą i krabem. 


Ziemniaki pieczone w całości je się wyłącznie widelcem używając noża tylko do ściągania skórki. Obecnie dopuszcza się już co prawda krojenie ziemniaków nożem, ale nie wszyscy przyjmują to do wiadomości. Poza tym, jak zwracają na to uwagę koneserzy, ziemniak dzielony widelcem jest potrawą „bardziej interesującą smakowo”. Można też przytrzymywać ziemniak ręką i wybierać miąższ widelcem lub małą łyżką. 

Krokiety jemy wyłącznie widelcem. Dzielimy je nim i następnie oddzielony kawałek wkładamy do ust (lub wcześniej maczamy w sosie, jeśli podano je razem z nim). 

Małże (z reguły omułki lub typu vongole) przekładamy na nasz talerz, skrapiamy cytryną bierzemy do ręki i ustami lub zębami wyciągamy mięso ze skorupki. Jeżeli mięso przywiera do muszli pomagamy sobie widelczykiem. Małże zagryzamy chlebem ( oczywiście przekładając go widelcem na nasz specjalny talerzyk i następnie odłamując ręką od kromki małe kawałki). Puste skorupki odkładamy na specjalny talerzyk. 

Ślimaki w skorupkach jemy przytrzymując skorupkę specjalnymi szczypczykami (bo jest gorąca) i wyciągając z nich mięso widelczykiem. Następne kroki mogą wyglądać dwojako. Albo zjadamy je z widelczyka i wypijamy sos ze skorupki biorąc ją do ręki (bo już się ochłodzi), albo też wykładamy mięso na talerz, polewamy sosem i zjadamy łyżką. Jeżeli do ślimaków otrzymamy tost możemy trzymać go w ręku, zanurzać w sosie lub kłaść na niego sukcesywnie ślimaki. 

Białą kiełbasę kroimy wzdłuż, przytrzymujemy środek widelcem i oddzielamy jelito nożem, a następnie kroimy na kęsy. 

Pizza to tak jak hamburger, hot-dog, zapiekanka czy frytki z solą potrawa prostacka. Można ją jednak zamawiać, ale tylko w pizzerii. Jak się ją je? Wszystko zależy od czasu, miejsca i okoliczności. Niektórzy koneserzy zalecają by spożywać ją tylko palcami (gdy jest już pokrojona w trójkąty). Jeżeli trzymamy się ściśle zasad savoir vivre używajmy jednak do jej jedzenia noża i widelca. 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...