11/14/2014

Roladki z bakłażana z ricottą i suszonymi pomidorami

Składniki (4 porcje):

2 duże bakłażany
400 g sera ricotta
100 g suszonych pomidorów z zalewy
100 ml oliwy z oliwek
1 łyżka posiekanej mięty
szczypta słodkiej papryki
sól, pieprz


Bakłażana kroimy wzdłuż na plastry grubości 1 cm. Plastry układamy na ręczniku papierowym i solimy. Oliwę rozgrzewamy na patelni (najlepiej grillowej).

W międzyczasie łączymy ricottę z posiekaną miętą, przyprawiamy do smaku. Stopniowo dodajemy odsączone z zalewy, drobno posiekane suszone pomidory.

Plastry bakłażana osuszamy i smarujemy z obu stron oliwą z oliwek. Wykładamy na rozgrzaną patelnię i grillujmy z obu stan na złoto brązowy kolor. Gdy bakłażan jest już gotowy, zdejmujemy go z patelni, odkładamy na chwilę aby ostygł. Na środek każdego plastra wykładamy ricottę, zwijamy i zabezpieczamy całość wykałaczką. Wierzch posypujemy papryką. Talerz możemy udekorować dodatkową miętą.

11/08/2014

Ed Red - krakowski steak house

Zaryzykowałabym stwierdzeniem, że gastronomia w Krakowie działa prężniej niż w Warszawie. Wybór kuchni prawie z całego świata daje dużo propozycji miejsc gdzie można zjeść i wypić. A co jeśli mamy za mało czasu, żeby spróbować wszystkiego na co mielibyśmy ochotę? Albo obawiamy się wpadki w postaci niesmacznej kolacji? Czasem warto popytać wśród lokalnych mieszkańców lub jak to coraz częściej bywa zrobić rekonesans w internecie. Tak też zrobiłam ja. Mając jeden wieczór w Krakowie, zaufałam Basi Stareckiej, prowadzącej bloga nakarmionastarecka.pl i piszącej recenzje do polskich czasopism. Wybór padł na Ed Red. I słusznie.

Ed Red to krakowska restauracja ze stosunkowo krótkim stażem, bo otwarta w kwietniu tego roku. Lokal znajduję się zaledwie kilka kroków od Głównego Rynku co nie wątpliwie ułatwia turystom, żądnym dobrego mięsa, znalezienie miejsca gdzie dobrze zjedzą.


Steak house - tak określa swoją kuchnię Ed Red. Podawana tutaj wołowina słynie z tego, że jako pierwsza w Polsce, przed podaniem jest przez kilka tygodni sezonowana na sucho. Mało tego mięso pochodzi od polskich krów, ras mięsnych (przypominam, że wołowina w Polsce to głównie produkt uboczny produkcji mleka) a do tego od lokalnych hodowców, a nie z jakiejś tam Argentyny!

Na miejsce docieramy chwilę po 19 w czwartek przed długim weekendem listopadowym. Lokal jest w połowie zapełniony. Wnętrze jest industrialne, z ciekawymi dekoracjami. Różni się od innych krakowskich restauracji swoim lekko surowym wyglądem. Dla mnie w porządku, czuć przestrzeń, ale przy stoliku można poczuć się intymnie.


Kelnerka przynosi kartę. W menu już pojawia się wkładka świętomarcińska z gęsią w roli głównej. Regularne dania to logiczny, przemyślany plan. Na przystawkę do wyboru jest tatar wołowy, kaszanka, śledzie - takie polskie akcenty ale mamy też do wyboru sałatę z łososiem czy cielęciną (26 zł), a nawet ostrygi. Ja waham się między podrobami cielęcymi na 5 sposobów a pieczonymi kośćmi szpikowymi z ziołową salsą (14 zł). Wybór pada na kości.

Dania główne to oczywiście steki wołowe (od 19,90 zł za 100 g), burgery, policzki wołowe (37 zł) (to mam zamiar spróbować następnym razem!), kurczak czy pstrąg z palonym masłem (31 zł). A co jeśli nie jecie mięsa? Nic straconego. Dla wegetarian znajdzie się, tak popularne ostatnio, kaszotto z grzybami i regionalnym cheddarem (26 zł). Do tego wybór klasycznych dodatków. Dobre domowe wino robiło nam za deser, więc karta deserów nie była przedmiotem moich rozważań.

Tak więc nasz wybór padł na kości szpikowe i po burgerze Eda (28 zł) z sosem z zielonego pieprzu i gorgonzoli. W oczekiwaniu na jedzenie dostaliśmy po grzance z salami i majonezem, wszystko home made. Plus za czekadełko. To miły akcent, tak na pierwszy głód podczas oczekiwania.

Po 20 minutach nadchodzą nasze kości szpikowe. Myślicie pewnie: 20 minut? Tak, tak. Kelnerka nas uprzedzała. Ale to dobry znak! Kości pieczone są na bieżąco. I to czuć i w smaku i w zapachu. Wow! Ziołowa salsa to zaskakujący akompaniament do szpiku, ale ku mojemu zdziwieniu - pasuje.


Czas na długo wyczekiwanego burgera. Pewnie tak jak ja jesteście przyzwyczajeni do burgerów w dużych bułach, czasem prawidłowo podpieczonych, chrupiących, czasem miękkich jak w McDonalds's. Więc pewnie wyobrażacie sobie moje zdziwienie gdy zobaczyłam coś takiego:


Ale staram się nie oceniać książki po okładce. Burger był pyszny. Podsmażony chleb zamiast bułki? Tak! Tak wyglądał burger naszych dziadków. Wiedzieli co dobre. Każda z kromek posmarowana jest innym sosem, jedna grzybowym. To ci niespodzianka. A jak mięso? Pycha. Podsmażone tylko z zewnątrz, czerwone w środku. A co z sezonowaną wołowiną? Jest różnica w smaku? Jest. I to duża. Tylko sos zawiódł, był słodki, nie było czuć ani pieprzu ani gorgonzoli. I był brązowy. Hmmm..

Podsumowując: miejsce na prawdę godne polecenia. Jedzenie smaczne, porcje słuszne, ceny adekwatne. Klimat miejsca pasuje do menu, a menu pasuje turystom. Wybierzecie się i Wy?

INFO:
Ed Red
ul. Sławkowska 3
Kraków

11/02/2014

Z serii śniadania: Naleśniki z serem i owocami

Składniki: 

naleśniki:

2 szklanki mąki 
1 szklanka mleka
1 szklanka wody gazowanej
2 jajka
1 łyżka cukru waniliowego 
szczypta soli
szczypta cynamonu 

masa serowa:

0,5 kg śmietankowego twarogu 
1 żółtko 
0,5 szklanki cukru pudru
cukier wanilinowy 

dodatkowo:

świeże owoce do dekoracji


Żółtka oddzielamy od białek. Miksujemy żółtka z mlekiem, wodą gazowaną, cukrem waniliowym, cynamonem, mąką (na początku dodajemy od 1,5 szklanki i stopniowo dodajemy resztę mąki).
W oddzielnej misce ubijamy białka z solą na sztywną pianę. Ubite białka dodajemy stopniowo do masy i bardzo delikatnie mieszamy łyżką. Naleśniki smażymy na mocno rozgrzanej patelni z obu stron na niewielkiej ilości tłuszczu.

Wszystkie składniki masy serowej łączymy ze sobą w misce, dokładnie mieszając.

Na usmażonych naleśnikach, na połowie każdego rozsmarowujemy łyżkę, półtorej masy serowej, po czym składamy na pół i jeszcze raz na pół, do otrzymania trójkąta. Na wierzchu nakładamy kleks masy serowej i dekorujemy świeżymi owocami.

10/31/2014

Hummus z suszonymi pomidorami

Składniki:

1 puczka cieciorki
1/4 szklanki suszonych pomidorów z zalewy
1/4 szklanki pasty tahini
1 mały ząbek czosnku
sok z 0,5 cytryny
2 łużki oliwy
sól


Wszystkie składniki miksujemy na gładką pastę blenderem. W celu uzyskania pożądanej konsystencji stopniowo dolewamy lodowatą wodę (max 1/3 szklanki). Podajemy jako pasta do kanapek, lub dip do zanurzania warzyw czy chipsów z pity.

RADA: zamiast oliwy z oliwek, możecie dodać zalewy z suszonych pomidorów. Wtedy uzyskacie bardziej aromatyczny smak.

10/30/2014

Przewodnik warszawski: BeKeF czyli najlepszy hummus 2014

Jak to w gastronomii często bywa, zmieniają się kucharze, ludzie zarządzający, dostawcy i w pewnym momencie z genialnej restauracji serwującej pyszne dania pozostaje często ładny wystrój, nierzadko zamknięte na kłódkę drzwi i tęsknota za tym co było kiedyś a często i żal, że już nie zjemy naszej ulubionej pizzy czy sałaty.

Takie wnioski nasunęły mi się po ostatniej wizycie w Marrakesh Cafe, gdzie podany hummus był zimny, wyjęty prosto z lodówki. Podobnie falafel - zimny i gorzki. Ponadto okazuje się, że hummus w Der Elefant niewiele ma wspólnego z tym oryginalnym. Pieniądze wyrzucone w błoto! Z kolei Skandal Bistro Bar zakończył całkiem niedawno działalność.

Smutne jest to, że niektóre restauracje dobrze zaczęły, po czym zjechały z jakości, licząc, że w dobie internetu pociągną na dobrej opinii. Jednak opinie zmieniają się razem z poziomem lokali, tak więc poniższy link, w którym subiektywnie wybrałam najlepszy hummus w mieście uważam za nieaktualny:

http://widelce.blogspot.com/2014/04/przewodnik-warszawski-top-10-najlepszy.html

Ale głowa do góry. Nie wszystko zmienia się na gorsze. Niektóre lokale trzymają poziom, a na warszawskiej mapie gastronomicznej otwierają się też nowe miejsca.

Na chwilę obecną jedynym miejscem serwującym godny polecenia hummus jest:

BeKeF - to bardziej bar niż restauracja. Z zewnątrz nie wyróżnia się niczym specjalnym. Ale przejście obok tego lokalu i nie wstąpienie do środka to duży błąd! Lokal jest mały, ale przytulny, czysty i prawie zawsze pełen ludzi.

zdj. FB, własność restauracji
Jednym z właścicieli, a także głównym kucharzem jest Maimon Ben Ezra. Obywatel świata. Podaje on jedzenie tylko koszerne, a specjalnością zakładu jest hummus i falafel, okrzyknięty najlepszym duetem w mieście.

zdj. magazyn smak
Jednak w ofercie lokalu znajdziecie znacznie więcej ciekawych propozycji. Wsród nich, z pewnością wartą spróbowania jest szakszuka, grillowany bakłażan i sałatka izraelska. Codziennie serwowany jest lunch, zawsze znajdziecie kilka opcji do wyboru. Nie bądzcie jednak zaskoczeni gdy przysłowiowo pocałujecie klamkę w piątek po 15 a także w sobotę. Przecież to szabat!

zdj. KUKBUK
BeKeF po hebrajsku oznacza frajdę. Z pewnością poczujecie frajdę już po pierwszym kęsie świeżej pity z bajecznym hummusem! W tym miejscu nie poczujecie się oszukani. Nikt nie będzie próbował Wam wcisnąć smażonego wczoraj falafela ani zimnego hummusu. Skoro nie po drodze Wam do Izraela, prawdziwy smak tamtejszej kuchni znajdziecie już w samym centrum Warszawy!

adres:

Hoża 40, śródmieście


10/21/2014

Karpatka

Składniki:

ciasto parzone:

1 szklanka wody
150 g margaryny
1 szklanka mąki pszennej
5 jajek
15 g proszku do pieczenia 

masa budyniowa:

3 szklanki mleka
200 g masła 
¾ szklanki cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
80 g mąki pszennej 
80 g mąki ziemniaczanej 
2 żółtka

cukier puder do dekoracji


ciasto parzone: Wodę zagotowujemy z margaryną w średnim rondlu. Garnek zdejmujemy z ognia i energicznie mieszając dodajemy przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Rondel stawiamy z powrotem na palnik i gotujemy na małym ogniu, ciągle mieszając, około 2-3 minuty. Po tym czasie odstawiamy do ostygnięcia. Do ostudzonego ciasta, cały czas miksując, dodajemy po jednym jajku. Powstałą masę dzielimy na pół.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 210 C. Prostokątną formę o wymiarach 35x24cm wykładamy papierem do pieczenia Połowę ciasta rozprowadzamy łyżką na płaską warstwę.
Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 150 C i pieczemy kolejne 20 minut. Czynność powtarzamy z drugą połową ciasta.

masa budyniowa: 2 szklanki mleka i cukier zagotowujemy. Pozostałe mleko mieszamy dokładnie z żółtkami, cukrem waniliowym i obydwoma rodzajami mąki. Dodajemy do gotującego się mleka, szybko mieszając, aby nie powstały grudki. Gotujemy około minuty. Odstawiamy do ostygnięcia.

Miękkie masło ucieramy mikserem na puszystą masę. Dalej miksując, dodajemy stopniowo ostudzony budyń.

Gotową masę rozsmarowujemy na jednym blacie ciasta. Przykrywamy drugim blatem. Ciasto wstawić do lodówki, na co najmniej 2 godziny. Gotową karpatkę posypujemy cukrem pudrem.

10/20/2014

Z serii śniadania: Szakszuka, czyli jajka w pomidorach po żydowsku

Składniki (1-2 porcje):


2 jajka
2 pomidory
0,5 łyżki oliwy extra vergine
0,5 ząbku czosnku
szczypta suszonego oregano
świeża kolendra

sól i świeżo zmielony pieprz


Pomidory zalewamy wrzącą wodą, obieramy ze skórki, kroimy na ćwiartki, wykrajamy szypułki, a miąższ kroimy w kostkę. Na małej patelni rozgrzewamy oliwę oraz pokrojony na cienkie plasterki czosnek, chwilę podsmażamy. Pomidory wykładamy, razem z sokiem, na patelnię, doprawiamy solą, pieprzem, oregano i smażymy przez około 4 minuty. Łyżką robimy dwa zagłębienia w pomidorach i wbijamy w nie jajka, doprawiamy solą. Całość przykrywamy i gotujemy przez około 3 minuty lub do czasu aż białka będą ścięte. Posypujemy posiekaną kolendrą.

10/19/2014

Dietetyczna tarta pełnoziarnista z warzywami

Składniki (dla 2 osób):

spód:


130 g mąki żytniej pełnoziarnistej

1 łyżka oliwy z oliwek
40 g jogurtu naturalnego
1 jajko
15 g otrębów owsianych
1 łyżeczka majeranku 
0,5 łyżeczki słodkiej papryki
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

nadzienie:


200 g mieszanki warzyw mrożonych

2 jajka
sól, pieprz





Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 C. Ze składników na spód zagniatamy ciasto. Masą wylepiamy formę do tarty wyłożoną papierem do pieczenia. Widelcem nakłuwamy ciasto i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 15 minut.



Mrożoną mieszankę warzyw wstawiamy w przkrytym żaroodpornym naczyniu na 10 minut do kuchenki mikrofalowej o mocy 750 W. W ten sposób uzyskamy warzywa o soczystych kolorach, ugotowane na parze. W między czasie jajka roztrzepujemy widelcem z dodatkiem soli i pieprzu.



Na przestudzony spód wykładamy warzywa i zalewamy jajeczną masą. Z powrotem wstawimy do piekarnika na 20 minut. Najlepiej smakuje lekko wystudzona, ale na zimno też jest pyszna!


10/13/2014

Bezglutenowy obiad: łosoś na parze z brązowym ryżem i awokado

Brązowy ryż pełnoziarnisty to odmiana ryżu długoziarnistego, która charakteryzuje się mniej zaawansowanym procesem obróbki ziaren. W przeciwieństwie do tradycyjnego ryżu długoziarnistego jego ziarna nie są pozbawione warstwy otrębów, przez co zachowują więcej witamin oraz składników mineralnych, zwłaszcza błonnika pokarmowego. Ryż pełnoziarnisty posiada wyraźny smak oraz bardzo charakterystyczny brązowy kolor. Jest naturalnie bezglutenowy.

Co do łososia to wartość kaloryczna łososia przygotowanego na patelni grillowej jest nieco niższa w stosunku do łososia na parze, ale podczas grillowania dochodzi do utraty części dobrych tłuszczów.

Awokado, chociaż zawiera dużo kalorii, są to kalorie pełne wartości odżywczych. Tłuszcze awokado są zdrowe gdyż są to tłuszcze jednonienasycone oraz omega-3.

Składniki (2 porcje):

300 g filetu z łososia
100 g brązowego ryżu
1 średnie awokado
sól, pieprz
wybrane zioła (opcjonalnie)


Opłukany filet z łososia dzielimy na pół, skrapiamy sokiem z cytryny i posypujemy białym pieprzem i solą. Rybę umieszczamy w parowarze. Jeśli chcemy wzbogacić smak, dodajemy do parującej wody przyprawy, np. rozmaryn, bazylię lub pół łyżeczki ziół prowansalskich. Łososia gotujemy na parze 20–25 minut. Jeśli zamiast gotowania na parze wybierzecie przygotowanie na patelni beztłuszczowej, skropioną sokiem z cytryny i posypaną ziołami rybę smażymy z każdej strony po kilka minut.

Ryż wrzucamy do wrzącej i osolonej wody, gotujemy na małym ogniu pod przykryciem przez 25-30 minut.

Awokado kroimy na pół, wyjmujemy pestkę i wydrążamy środek.

10/05/2014

Jabłka smażone w cieście

Składniki:

0,5 kg jabłek
50 g cukru pudru
olej do smażenia

ciasto:

2 jajka
40 g cukru
100 g mąki
5 łyżek śmietany
szczypta soli


Jabłka obieramy, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w krążki grubości 0,5 cm. Żółtka ucieramy z cukrem, dodajemy śmietany (opcjonalnie można użyć tej samej ilości mleka), pianę z ubitych białek, przesianą mąkę. Całość lekko mieszamy, krążki jabłek nabijamy na widelec, zanurzamy w cieście i kładziemy na rozgrzany olej. Smażymy z 2 stron na złoty kolor. Usmażone placki układamy na ogrzanym talerzu i posypujemy cukrem pudrem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...